Porażka i sukces nie rozstają się ze sobą.

Gdzie są więc porażki w Twoim CV?

Jesteśmy ludźmi sukcesu. Wystarczy, że przeglądniesz kilka przypadkowych profilów na LinkedIn, żeby się o tym przekonać. Podobny wniosek można wysnuć, przeglądając inne sieci społecznościowe. Prawda jest jednak taka, że porażka i sukces nie rozstają się ze sobą.

porażka i sukces

Patrząc na świat przez pryzmat mediów społecznościowych, trudno nie ulec wrażeniu, że świat jest pełen ludzi, których życie jest pasmem sukcesów. Nie znalazłem jednego profilu, gdzie ktoś napisałby: Poległem na tym czy tamtym… ale dopiero tamta sprawa, to była prawdziwa tragedia. Nie znajdziecie też nic podobnego na moim profilu, podczas gdy w rzeczywistości poniosłem w życiu niejedną porażkę.

Perfekcjonizm to podstępny wirus – tym trudniej go zwalczyć.

Mam na swojej liście spraw tematy, które powinny być dawno załatwione. Niektóre bardzo dawno. Co gorsza nie są to sprawy, o których zapomniałem, czy które traktowałbym po macoszemu. Przeciwnie – większości z nich poświęciłem wiele godzin pracy. Niestety pomimo poświęconego im czasu, wciąż nie skończone, wiszą nade mną jak topór, powodując wyjątkowe poczucie winy i porażki. Perfekcjonizm to podstępny wirus.

Perfekcjonizm to podstępny wirus

Wiem, że dawno mogłem je skończyć. Wiele z tych tematów można nawet uznać za gotowe, jednak nigdy nie “odhaczone” jako zakończone. Z prozaicznego powodu, jakim jest przekonanie, że rezultat nie jest wystarczająco dobry. Może być lepszy, może być dużo lepszy. I powinien. Bo nie jest perfekcyjny.

Przepis na porażkę czy przepis na sukces?

Czy szukałeś kiedyś przepisu na paskudną zupę lub ciasto, które nie urośnie. Pozornie byłoby to coś skrajnie głupiego. Paradoksalnie, można by się wiele dowiedzieć z takiego przepisu. Tak samo, jak można się nauczyć od kogoś, kogo życie dalekie jest od ideału, za którym wszyscy podążamy. Warto wiec również wiedzieć jaki jest przepis na porażkę.

przepis na porażkę

Jim Rohn żartował, że przegranych nie zaprasza się na wykłady. Byłoby trochę trudno płacić za rady komuś, kogo życie stanowi pasmo porażek. Szkoda, bo od takich osób można by się również wiele nauczyć. Jim Rohn zachęcał do wyciągania wniosków z negatywnych przykładów, na równi z pozytywnymi.

Dlaczego się musi nie tylko na Rusi.

W miniony weekend wybrałem się z synem w góry. Postanowiliśmy po raz kolejny stanąć na szczycie Babiej Góry, czy jak kto (na przykład ja) woli Diablaka. Tym razem na szczyt weszliśmy żółtym szlakiem zwanym Percią Akademików. Niewtajemniczonym wyjaśnię, że jest to jedyny poza Tatrami szlak, na którym konieczne jest korzystanie z łańcuchów i wbitych w skalne ścianki stalowych bloków. Słowem szlak bardzo wymagający.

Schodząc w dół byliśmy bardzo zmęczeni. Maks narzekał na obolałe stopy i zmęczone mięśnie nóg. Ja zacząłem odczuwać silny ból w kolanie, który momentami uniemożliwiał mi normalne stawanie na lewą nogę. Schodzenie okazało się trudniejsze niż wspinaczka. Jedno co mi przyszło wówczas do głowy w ramach motywacji Maksa do dalszego marszu to brutalne ‘musimy zejść’. Możemy iść powoli, odpoczywać ile trzeba, ale ostatecznie musimy zejść szlakiem do Zawoi. W tej sytuacji naprawdę nie mieliśmy szczególnie wielkiego wyboru.

Ile krów ssie pokorne ciele?

Kiedy byłem mały, często słyszałem, że pokorne ciele ssie dwie krowy. Pokora była wskazana. Słyszałem też, że jeśli będę siedział w kącie to mnie dostrzegą, a zatem taka postawa jest po prostu bardziej pragmatyczna. Niestety moje późniejsze doświadczenia zupełnie nie potwierdziły tych ludowych mądrości. Mam poczucie, że we współczesnym świecie pokorne ciele może się do mleka zwyczajnie nie dopchać.

Praktykowanie pokory w pracy zawodowej to osobna historia – najczęściej oznacza większą odpowiedzialność i mniejszą wypłatę. Pamiętam skrajny przypadek, kiedy pokornie wziąłem na siebie projekt, w którym moi podwładni byli wynagradzani lepiej ode mnie. Byłem pokorny, chętny i gotowy, a to niestety oznacza również dostępny, skuteczny i niedrogi. Z powodu swojego usposobienia raczej nie próbowałem siedzenia w kącie i nawet boję się pomyśleć, jakie przyniosło by skutki.

7 kroków do dobrego nawyku

Na początek muszę przyznać się do pewnej słabości. Mam zwyczaj wieczorami sięgać po swój iPhone i przeglądać w nim Internet. Przeglądam newsy – te same po raz kolejny lub wiadomości w sieciach społecznościowych. Pomijając chwilową rozrywkę, nawyk ten nie wnosi nic szczególnie wartościowego do mojego życia. Z pewnością mógłbym ten czas wykorzystać lepiej.

W końcu postanowiłem coś z tym zrobić. Niestety zwalczanie złych przyzwyczajeń nie przychodzi łatwo. Na szczęście istnieje kilka strategii, które pomagają stosunkowo szybko osiągnąć wyznaczony cel i trwale poprawić jakość naszego życia.

Jak reagować na agresywne zachowanie – 4 zasady, które warto zapamiętać.

Każdy lider prędzej czy później spotyka się z sytuacją w której staje się obiektem ostrej krytyki. Jako lider prędzej czy później spotkasz się też z nieuzasadnionymi atakami, oskarżeniami czy pospolitą arogancją. Nie wszyscy będą zainteresowani twoim sukcesem, niektórym będzie to zwyczajnie nie na rękę.

Twoje intencje będą kwestionowane a kompetencje podważane. Jeśli nie jesteś na to przygotowany przeżyjesz to bardziej. Jeśli masz świadomość tego, co może Cię spotkać, będzie Ci łatwiej, choć tego typu doświadczenia nigdy nie są przyjemne.

Dlaczego warto mówić “nie” i jak to robić

Kilka dni temu przeglądałem swój zeszyt pomysłów – w rzeczywistości jest to notatnik Evernote, w którym gromadzę pomysły, które przychodzą mi do głowy – czasem w całkiem nieoczekiwanych momentach. Wybór kolejnego projektu nie jest jednak łatwy.

Photo Credit: boltron- via Compfight cc

Po głębszym namyśle stwierdziłem, że wielu z nich po prostu nie uda mi się zrealizować. Decyzja o wyborze jednego projektu lub przedsięwzięcia musi oznaczać rezygnację z innego, często równie wartościowego. Życie jest sztuką wyboru. Wybór jakiejś opcji jest siłą rzeczy, rezygnacją z innej. Nie można mieć wszystkiego (i nie warto). Nie znam nikogo, kto stawiał by na wszystkie konie w tej samej gonitwie… taka strategia po prostu się nie opłaca.

Praktykowanie wdzięczności

Robert D. Smith w swojej książce zatytułowanej „20,000 Days and Counting” opisuje rytułał porannych pytań, który praktykuje. Jednym z pytań, które zadaje sobie codziennie jest pytanie, które brzmi następująco: Za jakie trzy rzeczy jestem dzisiaj najbardziej wdzięczny?

Photo Credit: Selma90 via Compfight cc

Dobre pytanie. Ale czy potrafię powiedzieć za co jestem wdzięczny, szczerze? Uświadomiłem sobie, że zbyt mało dziękuję za to co mam. Dużo łatwiej przychodzi mi mówić o tym, czego nie mam, a mieć – w mojej opinii – powinienem. Lepsza praca, inny szef, większa wypłata. Dużo łatwiej o listę rzeczy, które nam się należą. Ale czy naprawdę nie mamy za co dziękować?

Czego (jeszcze) się nauczyłem, jeżdżąc na snowboardzie?

Zdobywanie nowych umiejętności czy podejmowanie wyzwań jest zależne prawie wyłącznie od naszej woli i determinacji.  Często z punktu widzenia naszych dotychczasowych doświadczeń pewne umiejętności czy zadania są trudne lub wręcz niemożliwe do wykonania.

Photo Credit: Meyer Felix via Compfight cc

Kiedy jednak wbrew naszym obawom podejmujemy próby, w wielu przypadkach okazuje się, że to co wydawało się nieosiągalne, w rzeczywistości nie jest takie trudne. Świadomość, że cel jest w zasięgu ręki może być źródłem ogromnej satysfakcji oraz motywacji do dalszego działania – również do podejmowania kolejnych, na pozór nierealnych wyzwań.