Mało znaczy mało. Mało nie znaczy dużo!

Jakiś czas temu musiałem zmierzyć się z zadaniem uporządkowania części starej kamienicy. Zadanie to zajęło dwa dni pracy dwóch pracowników, którzy zapełnili 2 wielkie kontenery na odpady. Ewidentnie mieszkańcy tego miejsca nie lubili rozstawać się, ze swoimi rzeczami. Z jakiegoś powodu gromadzili przez lata swój dobytek w piwnicy, skazując go na zniszczenie, a siebie na zagracenie. W niezrozumiały sposób graty, z którymi nie potrafili się rozstać, były dla nich niezwykle cenne. Pewnie nie zgodziliby się z moją tezą, że mało znaczy mało.

mało znaczy mało

Mówi się, że mało znaczy dużo. Pomijając metaforyczną warstwę tego stwierdzenia, jest ono zwykłą bzdurą. Wydaje mi się jednak, że rozumiem dlaczego pojawiło się w naszym języku. Mało, we współczesnym świecie oznacza problem. Jeśli posiadasz mało, to najprawdopodobniej nie stać Cię na dużo, nie powodzi Ci się tak jak innym, którzy mogą mieć dużo wszystkiego. Mało oznacza, że trzeba się tłumaczyć: “mam mało, bo chcę mieć mało – mogę mieć dużo, ale nie chcę”. Nie muszę chyba wyjaśniać jak absurdalne jest takie rozumowanie.

Mało to mało, a dużo to dużo. Jedno i drugie nie jest złe, ani nie jest dobre. Opisuje jakiś stan rzeczy. Niemniej jednak, jeśli mówimy o posiadaniu, dobrze mieć dużo – przynajmniej tak się powszechnie uważa. Sam jestem winny takiego myślenia. Nie potrafiłbym przesiąść się do małego samochodu. Pomijając fakt, że duży samochód służy również mojej rodzinie, myślę, że nie zdecydowałbym się na zakup małego samochodu. Bo macho nie jeżdżą małymi samochodami, tylko wielkimi, z wielkimi silnikami. Oczywiście, gdy o tym myślę, śmieję się sam z siebie… i uświadamiam sobie jak bardzo jesteśmy wytworami społecznej presji czy tworzonych za miliony dolarów kampanii reklamowych.

Można posiadać mało i nie powinno to wymagać to szczególnego komentarza czy tłumaczenia się przed otoczeniem. Pamiętajmy, że często nasze przekonanie o tym jakim stopniu inni interesują się nami, jest mocno przesadzone. Posiadanie niewielkiej ilości dóbr jest kwestią wyboru, nie obowiązkiem. Wybór ten wynika z decyzji czy chcemy organizować to co posiadamy, czy może po prostu z tego zrezygnować – zakładając, że w ogóle chcemy cokolwiek robić.

Mało nie znaczy dużo. Mało znaczy mało.

Zainspirowany ideą pozbywania się niepotrzebnych rzeczy przystąpiłem do działania. Wrzuciłem do kontenera na używaną odzież kilkanaście kilogramów ubrań ze swojej szafy. Ubrania były niezużyte, dobrej jakości i we właściwym rozmiarze – po prostu prawie nigdy ich nie zakładałem. Wyniosłem też kilka pudeł książek i magazynów, które już przeczytałem, a które zalegały na półkach (miesięczniki i książki chętnie przyjmą lokalne biblioteki). Odchudziłem też szufladę z zasilaczami, kabelkami, przyrządami piśmienniczymi oraz kilka innych miejsc. Pomysłów na to gdzie szukać zbędnych gratów jest wiele – ja znalazłem tę listę w Internecie.

Nawet jeśli nie przemawia do Ciebie idea minimalizmu, z pewnością odczujesz korzyści z wyrzucenia kilku zbędnych gratów. Dla mnie korzyści były następujące:

  1. Porządek, który uwielbiam. Jestem uporządkowany, chociaż po niedawnej przeprowadzce uświadomiłem sobie, że część moich ubrań jest w garażu, a przedmioty należące do garażu – w moim gabinecie. Może to oznaczać tylko jedno – nie korzystam z tych rzeczy i zupełnie spokojnie mogę się ich pozbyć.
  2. Ruch. Weekend spędzony na poważnych porządkach oznacza spory wysiłek fizyczny. Nawet jeśli regularnie uprawiasz sport i jesteś w dobrej kondycji, noszenie pudeł, przypomni Ci o partiach mięśni, o których nie wiedziałeś, że istnieją.
  3. Dobre samopoczucie. Mam na myśli poczucie lekkości i wolności, a także przestrzeni wokół siebie. Niewątpliwie proces oczyszczania swojego otoczenia ze zbędnych rzeczy poprawia również nasze samopoczucie.
  4. Produktywność. Posiadanie mniejszej ilości rzeczy pozwala lepiej się zorganizować i zmniejsza szansę na to, że szybko ponownie popadniemy w chaos. Nie będziemy tracić czasu na szukanie i porządkowanie, stając się dzięki temu lepiej przygotowanymi do realizacji codziennych zadań.
  5. Lekkie przeprowadzki w przyszłości. Zdarza nam się przeprowadzać częściej niż innym. Mając mniej rzeczy, ewentualne przyszłe przeprowadzki będą o wiele prostsze i mniej stresujące.

Mało znaczy mało, a małe jest piękne. Trzymając się tej myśli zachęcam Was do pozbywania się wszystkiego, co zbędne i zupełnie niepotrzebnie ogranicza Waszą wolność.

 

 

 

 

Komentarze

comments