Wiem, jesteś bardzo zajęty. Ja też jestem.

Ale co z tego wynika?

Kilka lat temu zajmowałem się dużym projektem inwestycyjnym. Moim zadaniem było dokończenie budowy i uruchomienie dużego sklepu, po tym jak generalny wykonawca ogłosił bankructwo i zszedł z budowy. Było to bodaj najcięższych 8 miesięcy w moim życiu. Zajmowałem się budową, jednocześnie odpowiadając za część procesów związanych z uruchomieniem sklepu. Byłem bardzo zajęty. Tak zajęty, że nie miałem czasu, by zastanowić się co jest dla mnie naprawdę najważniejsze.

Wiem, że jesteś bardzo zajęty

Photo Credit: FootMassagez Flickr via Compfight cc

Moim największym wyzwaniem była silna presja czasu – i co gorsza budżetu – ze strony inwestora wynikająca z faktu, że generalny wykonawca nie wywiązał się z terminów oraz zobowiązań wobec swoich podwykonawców. Z dnia na dzień stanąłem na czele skomplikowanego projektu, bez możliwości zrealizowania niezwykle ważnego etapu każdego projektu – przygotowania. Niestety bez odpowiedniego przygotowania projektu możemy być jedynie bardzo zajęci, często nawet nie wiedząc jakie, tak naprawdę powinny być efekty naszych działań. Na szczęście szybko się opamiętałem i wygospodarowałem czas konieczny na przygotowanie projektu tak, aby jego realizowanie nie było działaniem po omacku. Obecnie zawsze zaczynam dzień z precyzyjnym planem tego, co chcę osiągnąć. Wszystko jest zaplanowane w kalendarzu, w myśl zasady, że to co nie jest wpisane do kalendarza, na pewno nie zostanie zrealizowane.  Dbam też o to, by moje “bycie zajętym” przybliżało mnie każdego dnia do najważniejszych dla mnie celów.

O czym musisz pamiętać, aby będąc bardzo zapracowanym i zajętym osiągać rezultaty w najważniejszych dla Ciebie obszarach życia? Oto kilka punktów, które staram się mieć przed oczami, kiedy jestem bardzo zajęty, jednocześnie tracąc poczucie, że wystarczająco dużo uwagi poświęcam temu co ważne.

  1. Bądź lojalny wobec siebie.
    Pracuj ze świadomością swoich celów. Jak to co robisz ma się do tego, co jest dla Ciebie najważniejsze? Czasem ulegamy oczekiwaniom innych i poddajemy się “wrzutkom”, które powodują, że spychamy ważne zadania na bok. Czasem jednak sami podświadomie wyszukujemy tematów zastępczych, w obawie przed zmierzeniem się z trudnymi wyborami. Strach powoduje, że zajmujemy się sprzątaniem biurka, zamiast odkładaną (może od lat) decyzją. Warto mieć świadomość tego co powoduje, że jesteśmy “bardzo zajęci”.
  2. Unikaj wielozadaniowości.
    Największym wrogiem skutecznego realizowania zaplanowanych celów i trzymania się priorytetów jest i będzie mit, że jesteśmy w stanie dobrze realizować kilka zadań jednocześnie. Prawda jest drastycznie inna i zupełnie odwrotna do intuicji ambitnych adeptów korporacji. A mianowicie, im mniej projektów na stole jednocześnie, tym więcej i szybciej udaje nam się zrealizować. Zasada ta dotyczy również tego, jak wykorzystujemy każdą wolną godzinę. Warto przyglądnąć się technikom, które pozwolą się skupić na pojedynczych zadaniach i poświecić im odpowiednią ilość czasu, skutecznie dając opór rozproszeniu. Osobiście stosuję technikę Pomodoro i aplikację Freedom.

    Zainteresowanym tematem polecam też lekturę książki Deep Work: Rules for Focused Success in a Distracted World.

  3. Zadbaj o energię w ciągu dnia.
    Nie daj Bóg, żebyś zapomniał ładowarki do telefonu czy komputera. Nie wolno o tym zapomnieć. Nikt z nas sobie na to nie pozwoli. Jednocześnie nie potrafimy mądrze zadbać o swoje zdrowie. Przez lata myślałem, że wypicie kolejnej kawy załatwi sprawę i da mi zastrzyk energii na parę kolejnych godzin. Zamiast tego czułem się co raz bardziej przemęczony, z czasem uzależniając się od kofeiny. Nadużywanie kofeiny – nie tylko w postaci kawy – prowadzi do zaburzeń gospodarki hormonalnej i sytuacji, w której organizm pozostaje w ciągłym stresie. Odstawianie kofeiny dla części osób to bardzo trudny proces – temat na osobny wpis, a może kilka wpisów. Właśnie dzisiaj zaczynam 5. miesiąc bez używania kofeiny i nie żałuję decyzji, choć przyznam, że było ciężko. Odstawienie kawy u osób, które nadużywały jej przez lata może mieć naprawdę nieprzyjemny przebieg i trwać nawet kilka miesięcy – wiem co piszę!
  4. Pamiętaj, że zajęty nie oznacza efektywny.
    Ktoś kiedyś napisał, że być zajętym to nowa wersja bycia głupim (org. Busy is the new stupid). Żart? Możliwe. Ale coś w tym jest. Ile razy kończysz dzień mając poczucie ogromnego wysiłku i naprawdę ciężko przepracowanych godzin, ostatecznie nie mając poczucia, że coś ważnego tak naprawdę udało Ci się osiągnąć. Przyznaję otwarcie, że wciąż czasem mi się to zdarza. Warto czasem spojrzeć z boku na to co robimy i zastanowić się czy to co czyni nas zabieganymi, ma większą wartość dla naszego życia.

Czasami mam poczucie, że panuje wręcz dziwna moda na bycie zajętym.  Jeśli nie mam za dużo na głowie, to najpewniej nie wystarczająco się staram. A przecież tak naprawdę tylko świadomie określając swoje priorytety, możemy osiągnąć poczucie kontroli i satysfakcji ze swojego życia. Tylko świadomie skupiając się na tym, co jest najważniejsze dla nas możemy osiągnąć to, o czym marzymy.

Komentarze

comments